Twierdza Srebrna Góra to monumentalna XVIII-wieczna fortyfikacja w górach Dolnego Śląska – jedno z największych osiągnięć europejskiej inżynierii militarnej. Kompleks o powierzchni ponad 106 hektarów obejmował magazyny, zbrojownie, kaplicę, szpital, więzienie, piekarnię, browar i wiele innych obiektów. Zaprojektowana z myślą o pełnej samowystarczalności, w swoich murach mogła pomieścić ponad 3 700 żołnierzy. Kluczowym elementem jej funkcjonowania podczas długotrwałych oblężeń był dostęp do wody pitnej. Aby ją zapewnić, wykuto studnie sięgające 80 metrów w głąb litej skały – wysiłek tak ogromny, że według niektórych źródeł podwoił koszty budowy całej twierdzy. Dziś te studnie i łączące je podziemne, zalane korytarze pozostają najbardziej zagadkowymi częściami kompleksu.
W 2024 roku rozpoczął się nowy rozdział w historii eksploracji twierdzy. Zespół Fundacji Submerged, wspierany przez program XDEEP Exploration Support Program, podjął się ambitnej misji zbadania dziewięciu monumentalnych studni i ukrytych tuneli. Projekt łączy najnowsze technologie skanowania 3D z duchem podwodnej archeologii.„Im mniej dostępne miejsce, tym mocniej mnie przyciąga. Dla takich ludzi jak ja, nurkowanie jaskiniowe to jak posiadanie supermocy” – mówi Marcin Stempniewicz, lider wyprawy.
Zdobycie pozwolenia na nurkowanie w twierdzy nie było łatwe. Dotychczasowe osiągnięcia Fundacji Submerged, w tym trójwymiarowe mapowanie kopalni Maria Concordia i fotogrametria zabytków archeologicznych w Chorwacji, ostatecznie otworzyły drzwi. Po raz pierwszy od lat 80. nurkowie otrzymali dostęp do zatopionych korytarzy, nietkniętych od dekad.
Pierwszym celem była studnia pod dawnym browarem. Dawne plany wskazywały na istnienie tunelu, częściowo zbadanego właśnie w latach 80. Wyposażeni w sprawdzone systemy sidemount STEALTH 2.0, idealne do prac podwodnych w ciasnych przestrzeniach, oraz w nowe suche skafandry do eksploracji podwodnych SL:01 od SEAL Drysuits i na koniec uzbrojeni w kamery GoPro i mocne światła, członkowie zespołu pod kierownictwem Marcina Stempniewicza zanurzyli się w ciemność.„Każdy mój wydech ściągał z sufitu chmurę osadów. To było jak nurkowanie wewnątrz śnieżnej kuli, którą ktoś wciąż potrząsa” – wspomina.
Pomimo niemal zerowej widoczności nurkowie dotarli do tunelu i potwierdzili jego zgodność z archiwalnymi planami. Surowo ociosany kamień szybko ustąpił miejsca starannie wymurowanemu korytarzowi – dowodowi kunsztownej inżynierii.
Po powrocie na powierzchnię zespół przeanalizował mapy i ustalił, że tunel ciągnie się dalej – pod fosą i poza nią. Dotarcie do odpowiadającej mu struktury po drugiej stronie twierdzy było wyprawą samą w sobie. Pokonując gęste zarośla i wspinając się po skalistym zboczu z użyciem lin, eksploratorzy dotarli do zapomnianej kazamaty ukrytej w murze przeciwstokowym.„Samo dotarcie tam to była przygoda – przedzieranie się przez krzaki, zwisanie na linach, wszystko po to, żeby znaleźć kwadratową studnię schowaną w murze” – opowiada Michał Antoniuk, nurek Fundacji Submerged.
Wewnątrz kazamaty odkryto pionowy szyb – wąski, kwadratowy, częściowo zasypany gruzem – zupełnie inny niż klasyczne studnie twierdzy.
Aby bezpieczniej zbadać ten tunel, zespół użył podwodnego robota ROV. Niestety, kabel urządzenia zaplątał się w stare metalowe elementy i konieczna była akcja ratunkowa.„Z naszej misji skanowania zrobiła się misja ratunkowa. Już byłem w suchym ubraniu, piłem herbatę i próbowałem się ogrzać po poprzednim nurkowaniu, gdy usłyszałem, że muszę z powrotem wskoczyć do tej czarnej dziury. Tylko się zaśmiałem i zacząłem się szykować” – wspomina Marcin.
Po uznaniu, że dalsza eksploracja pod wodą jest zbyt ryzykowna, zespół zdecydował się na śmiały plan: osuszenie tunelu. Po konsultacjach z opiekunem twierdzy Grzegorzem Basińskim zainstalowano pompę o dużej wydajności. Pierwszym krokiem było usunięcie metalowej kraty, która wpadła do studni kilkadziesiąt lat temu. W sumie wypompowano około 120 m³ wody, odsłaniając tunel niewidziany na sucho od stuleci. Spacer po suchym tunelu całkowicie zmienił percepcję miejsca.„Pod wodą wydawał się zakręcony jak wąż. Na sucho – prosty jak lufa karabinu” – mówi Marcin.
W ścianach odnaleziono nisze, prawdopodobnie na lampy olejne. Na końcu tunelu znajdował się pionowy szyb – obecnie zasypany gruzem i niedostępny. Aby ostatecznie potwierdzić połączenie między browarną studnią a kazamatą, zespół przeprowadził prosty eksperyment: uruchomił głośnik w kazamacie i nasłuchiwał dźwięku po drugiej stronie fortecy. I rzeczywiście – hałas był wyraźnie słyszalny.
Następnie uwaga zespołu skupiła się na centralnej wieży twierdzy – Donżonie. Tym razem nie odkryto skarbu, a jedynie zagubiony zegarek, ale znaleziono coś ważniejszego: w ścianie studni wyryto napis „AWE” i prawdopodobnie cyryliczne znaki. Zespół zeskanował je w 3D i wydrukował modele w skali, by umożliwić ich analizę historyczną.
Projekt w Srebrnej Górze jest daleki od zakończenia. Trzy studnie zostały zbadane. Czwartą udało się obejrzeć kamerą. Pięć nadal czeka. Każde zejście w głąb fortecy to szansa na odkrycie kolejnej warstwy zapomnianej historii.„Jeśli te tunele czegoś nas uczą, to tego, że twierdza wciąż skrywa swoje sekrety” – podsumował Michał Antoniuk.
Dzięki swojej pracy Fundacja Submerged nie tylko ożywia osiemnastowieczne arcydzieło inżynierii, ale pokazuje też, że pod powierzchnią historii nadal kryją się tajemnice – dla tych, którzy odważą się zanurkować wystarczająco głęboko.
Zawsze najbardziej interesowało mnie to, co znajduje się poza utartym szlakiem. Im trudniej dostępne, tym lepiej. Dla takich jak ja, nurkowanie jaskiniowe to jak posiadanie supermocy.
Marcin Stempniewicz, eksplorator
05.2024 - ongoing
Ty również masz swój wkład!
Wybierając marki zaangażowane w nasz program, bezpośrednio przyczyniasz się do wsparcia jakie możemy zapewnić nurkom ESP na całym świecie. Każdy drobny wkład przyczynia się do osiągnięcia naszych wspólnych celów.
Dziękujemy!
W jaki sposób aplikować?
Podziel się z nami swoją wizją. Chcemy wspierać wyprawy eksploracyjne, działania na rzecz ochrony i projekty, które pogłębiają zrozumienie podwodnego świata.