Eksploracja najdłuższego zalanego systemu jaskiń w Szwecji, Dolinsjögrottan, położonego w dolinie Bjurälven, trwa nieprzerwanie od 2007 roku. Choć wejście do jaskini Dolinsjö odkrył Bo Lenander już w 1979 roku, intensywny przepływ wody latem sprawił, że możliwe stało się nurkowanie w niej dopiero zimą – i właśnie wtedy, 28 lat później, rozpoczęły się pierwsze badania.
Ekspedycje prowadzone w latach 2007–2022 pozwoliły odkryć ponad dwa kilometry korytarzy w Dolinsjögrottan i zwiększyły łączną długość wszystkich znanych jaskiń w dolinie Bjurälven do 3353 metrów. W 2024 roku zespół skupił się na eksploracji dwóch obiektów: Jaskini Meander oraz Jaskini Dolinsjö.
Warunki w Dolinsjögrottan były wyjątkowo trudne, wejście do jaskini blokowały grube warstwy lodu. Mimo to udało się wprowadzić nurków do wody, a jeden z zespołów dotarł do końca znanej liny podczas sześciogodzinnego nurkowania. Z kolei Meander to jaskinia krótsza, ale o zupełnie innym profilu, pełna ciasnych zakrętów i wyjątkowo silnych prądów wodnych. Aby umożliwić dalszą eksplorację, użyto sprężarkowego systemu ssącego do usuwania piasku z wąskiego przewężenia blokującego dalsze przejście.
W trakcie wyprawy czteroosobowy zespół odwiedził jaskinię Meander, by sprawdzić możliwość pokonania tzw. piaskowego przewężenia. Jaskinia ta, nazwana od swojej charakterystycznej krętej formy, może być połączona z systemem jaskini Festins, ale dostęp do niej możliwy jest wyłącznie przy niskim przepływie wody.
Wejście prowadzi przez malowniczy poziomy tunel, który po 12 metrach przechodzi w pionowy szyb. Na jego dnie znajduje się piaskowe osadzenie, które tworzy efekt „piaskowego tornada”. Po wstępnym nurkowaniu wprowadzono zestaw ssący – wąż wodny i przewód zasilany przez sprężarkę niskiego ciśnienia ustawioną na powierzchni. Dzięki temu udało się szybciej usuwać osady. Choć dalsza eksploracja wymaga dłuższych rur odprowadzających osad, udało się wsunąć kamerę GoPro i zarejestrować obraz, potwierdzający, że po drugiej stronie przewężenia widać obiecujący, większy korytarz.
Dolinsjögrottan to najdłuższa jaskinia w dolinie Bjurälven i miejsce, od którego wszystko się zaczęło. System jest przeznaczony wyłącznie dla konfiguracji typu sidemount, ponieważ wejście oraz wiele dalszych fragmentów wymaga pokonania bardzo ciasnych przewężeń – niektóre z nich mają od 5 do 10 metrów długości. Inne części jaskini są przestronne i umożliwiają jednoczesne poruszanie się kilku nurków.
System zaczyna się od niemal 500-metrowego syfonu, za którym znajduje się pierwszy suchy odcinek. Łącznie jaskinia składa się z czterech suchych i pięciu zalanych odcinków. W partiach suchych nie trzeba wspinać się z użyciem technik SRT, ale w niektórych miejscach zainstalowano liny pomocnicze ułatwiające przemieszczanie się. Większość suchych korytarzy jest stabilna, choć ostatnia komora – nazwana „Nie dotykaj tej skały” („Której?” – „Wszystkich!”) – zawiera luźne głazy na dnie i częściowo zabezpieczony sufit. Do tej pory w Dolinsjögrottan zmapowano 2432 metry korytarzy.
W tym roku wyjątkowym wyzwaniem był lód. Grubość lodu nad wejściem do jaskini zwykle wynosi około jednego metra, czasem półtora. Tym razem było to niemal dwa metry zwartego lodu, co miało znaczący wpływ na ludzi i sprzęt. Gdy udało się przebić przez pokrywę, zespół nurków wszedł do wody i po sześciogodzinnym nurkowaniu dotarł do końca znanej liny. Plan na przyszły rok zakłada wysłanie kilku zespołów w celu poszukiwania nowych odnóg.
Nowością tegorocznej ekspedycji było zastosowanie fotogrametrii – techniki polegającej na wykonaniu tysięcy zdjęć w trakcie przepływania przez korytarz jaskini. Zdjęcia te są następnie przetwarzane w trójwymiarowy model, umożliwiający wirtualną nawigację w obrębie systemu.
Za wdrożenie tej technologii odpowiadał nowy członek zespołu – Anders Etander. Prace nad cyfrową rekonstrukcją Dolinsjögrottan rozpoczęły się w tym roku i będą kontynuowane przez kolejne sezony.
W tym roku nasze postępy spowolniła wyjątkowa ilość lodu na jeziorze Dolin. Zwykle nad wejściem do jaskini mamy około metra lodu, półtora zdarzało się wcześniej. Tym razem musieliśmy przebić się przez prawie dwa metry zwartego lodu, by dotrzeć do wody - i to odcisnęło swoje piętno zarówno na sprzęcie, jak i ludziach
Dmitri Gorski, eksplorator
03.2024
Ty również masz swój wkład!
Wybierając marki zaangażowane w nasz program, bezpośrednio przyczyniasz się do wsparcia jakie możemy zapewnić nurkom ESP na całym świecie. Każdy drobny wkład przyczynia się do osiągnięcia naszych wspólnych celów.
Dziękujemy!
W jaki sposób aplikować?
Podziel się z nami swoją wizją. Chcemy wspierać wyprawy eksploracyjne, działania na rzecz ochrony i projekty, które pogłębiają zrozumienie podwodnego świata.